2025 – Nasze 65 urodziny

Spotkaliśmy się 18 października 2025 roku,

aby świętować nasze 65. urodziny.

W piękne październikowe popołudnie, w miejscu pełnym dobrego smaku i jeszcze lepszej akustyki, zebraliśmy się licznie, radośnie i – nie bójmy się tego słowa – wciąż młodo, by uczcić 65-lecie naszej bytności na tym świecie. A że większość z nas wciąż myśli, że ma 18 lat – impreza miała rozmach, humor i tempo, którego nie powstydziłaby się żadna studniówka.

Słowo wstępne wygłosił kol. Mirek z kl. C – konkretnie, rzeczowo, z klasą. Czyli jak na prawnika przystało – bez lania wody, ale z należną powagą wspominając tych, którzy nie mogli być z nami już fizycznie, lecz z pewnością byli obecni w naszych sercach i wspomnieniach.

Wzruszenie i salwy śmiechu wywołał pokaz zdjęć z lat szkolnych, przygotowany przez duet specjalnej troski fotograficznej: Maćka z kl. C i Piotrka z kl. A. Prawdziwa podróż w czasie – fryzury, które już nie wrócą (choć niektóre się dzielnie trzymają), sweterki z PRL‑u, uśmiechy bez zmarszczek, ale z iskrami, które nie wygasły do dziś.

Potem… zaczęło się dziać.

DJ zagrał nie tylko nasze stare hity, ale też porwał nas wprost na parkiet. Układ taneczny do „Hey! Babe” był wydarzeniem wieczoru – trenerem i choreografem (bez umowy o dzieło) był sam DJ, który zmusił nas do wysiłku zbliżonego do WF-u z klasy maturalnej. Maciek z kl. A, który prowadził słynnego węża tanecznego (a jakże – zamaszyście, z gracją i doświadczeniem), potwierdził, że nie tylko zna rytm, ale i powitał tysiące noworodków na tym świecie, więc i z nami dał sobie radę.

Nad sferą finansową – jak zwykle niezawodnie – czuwała Romka z kl. B, sprawnie, dyskretnie, z kalkulatorem w oczach i uśmiechem w tle.

Iza z kl. B i Piotrek z kl. A – to ich zasługa, że sala wyglądała jak marzenie z katalogu wspomnień: dekoracje z sercem, klimat ciepły i swojski, a do tego… cytrynówka Piotrka, którą należałoby opatentować.
Przepis objęty klauzulą „ściśle tajne – tylko dla rocznika 1979”.

Na stole nie mogło zabraknąć punktu kulminacyjnego: tortu z emblematem „65 Years Anniversary”, ufundowanego przez Gosię z kl. A. Tort nie tylko wyglądał dostojnie, ale też smakował tak, jakbyśmy na niego zasłużyli przez te wszystkie lata – pysznie, słodko i z nutą nostalgii.

Całe wydarzenie zostało udokumentowane z pietyzmem i polotemRóża i Maciej (nasza redakcyjna komisja ds. PR) zadbali o to, byśmy mogli wracać do tych chwil na stronie rocznikowej… i przy porannej kawie, i przy wieczornej nalewce.

Specjalne wyróżnienie dla Pawła z kl. F – pasjonata tańca towarzyskiego, który obtańczył niemal wszystkie niewiasty, przy okazji przypominając, że taniec to język duszy… a także bardzo skuteczny sposób na spalanie kalorii z tortu, tatara i łososia.

Zabawa trwała do późnych godzin nocnych – a może i wczesnych porannych (nie pytaliśmy zegarka, bo i po co?). Wspomnienia, śmiech, trochę wzruszeń, wygłupy jak za dawnych lat i ogrom dobrej energii. Gwar, który długo nie cichł – ani na sali, ani w sercach.

Na koniec – wielkie ukłony dla obsługi restauracji EMILIA – sprawna, przemiła, serdeczna. Jakby wiedzieli, że to nie są zwykli goście – tylko maturzyści z rocznika 1979, którzy po prostu nie mogą się zestarzeć.

Złota myśl wieczoru (nieznanego autora, ale z naszej grupy):
„Może i mamy więcej lat… ale wciąż mniej rozumu niż rozsądni ludzie. I całe szczęście.”

Do zobaczenia – zanim 70 nas zaskoczy!

Wybrana przez jury jednoosobowe
„Miss obiektywu”

Reportaże:
1. Fot. Maciej Kledecki
2. Fot. Róża Kledecka
3. Fot. Romka Gałyga
4. Fot. Mirek Martyn
5. Fot. Monika Sternik

Kliknij zdjęcie aby powiększyć,

Fot. Maciej Kledecki
Fot. Róża Kledecka
Fot. Romka Gałyga
Fot. Mirek Martyn
Fot. Monika Sternik

Spotykamy się już wkrótce.